Nie umiem już pisac tak pięknie, jak kiedyś.
Nie mam już tej lekkości słowa wywołującego falę wzruszenia, głębokiej refleksji i łezki w oku.
Czasami, gdy zdaży mi się czytac archiwum tego bloga - wierzyc mi się nie chce, ile żywych emocji we mnie było, ile pragnień, tesknot i niespełnionych namiętności, ile uczuc, kieorwanych w niewłaściwą stronę, często pochopnie obieraną.
Ile prób i rozczarowań ile, na każdym kroku potykanie i w bólu podnoszenie się ku górze.
I NADZIEI ile - tej było najwięcej, nadziei na Właściwego Człowieka.
Nadziei na Ciebie, mój Mężu.
Za Tobą tu tęskniłam latami..od początku istnienia tego bloga..